MacOS X 10.5.2 (Leopard) na Intel x86 (Core2Duo), dzień I
Wszyscy tak wychwalają ten system, że aż postanowiłem spróbować, tylko niekoniecznie płacąc 6000zł za komputer który jest wart połowę tej kwoty. Już dawno rzuciły mi się w oczy różne obrazy z podpisem MacOS X for x86 PC, ale dopiero od niedawna jest taki boom na najnowszą wersje o nazwie Leopard. Czy to działa? Działa. Jak? O tym w notce.
O systemie:
- Core 2 Duo E6320 1.86Ghz FSB 1033Mhz
- 2GB RAM 800Mhz CL4-4-4-12
- GeForce 7900GS (Galaxy)
- Klawiatura/Mysz Microsoft Laser Desktop 6000 (bezprzewodowa, USB)
- Gigabyte GA-P965-DS3P rev 3.3
- Ethernet/Audio zintegrowane
Najpierw w moje ręce wpadł obraz iATKOS v1.0i for Intel. Przeczytałem i wydrukowałem obszerną instrukcje o tym jak skonfigurować dual boot Vista + Leopard na jednym dysku, przygotowałem parycję, wypaliłem płytki z oboma systemami i zbootowałem system z DVD. Długa lista różnych informacji i po chwili stop... "Still waiting for root device" czy jakoś tak. O co chodzi? Okazuje się, że MacOS wymaga podłączonego dysku do kanału IDE0. W pierwszej chwili obawiałem się, że nie zadziała już z SATA a przecież nie kupię specjalnie dysku IDE ATA. Ale okazało się, że wystarczyło przełączyć do pierwszego portu SATA i instalator wystartował.
Pierwszy problem - partycja. Po jakiś 4 godzinach (łącznie na przełomie kilku dni) kombinowania z różnymi systemami plików, tablicą partycji itp. doszedłem do wniosku, że albo robię coś nie tak albo sie nie da. Bo Disk Util za nic nie chciał sformatować mojej surowej partycji do swojego systemu plików, szczyt co mi sie udało to MS-DOS (fat16? fat32? nie mam pojęcia) ale na tym nie chciał się zainstalować. W między czasie doszedłem do tego, że iATKOS v1.0i to wersja 10.5.1 a dostępna jest już wersja 10.5.2; z nadzieją w sercu, a nuż zadziała, ściągnąłem Kalyway 10.5.2 for Intel/Amd (tak, pod amd też podobno działa), ale niestety nic.
Przyszedł czas wypłaty; okazało się, że disk management w Vista ładnie daje rade zmniejszyć partycje logiczną ale niekoniecznie da się ją potem powiększyć. Średnio chciało mi się szukać jakiś narzędzi zeby rozszerzyć o te brakujące 15GB więc po n-tym komunikacie że mało miejsca doszedłem do wniosku, że zamiast wypalać kolejne 4GB na jakąś płytę (co to jest 4GB przy dysku 250 anyway) czas pójść i kupić coś większego. Udało mi się dorwać Seagate 7200.11 500GB za 250zł, oferta najlepsza pomijając jakieś promocje na allegro, ale byłem zbyt napalony aby czekać. Cudem udało mi się podłączyć i wyczekać godzinę podczas której kopiowało się 220GB starego dysku na nowy (norton ghost'em oczywiście). Niestety okazało się (znowu), że Vista nie chce wystartować z nowego dysku mimo idealnej kopii, tylko pokazuje mi informacje krok-po-kroku jak uratować system korzystając z płyty instalacyjnej. Pech chciał, że w między czasie etui w którym była płyta z Vistą pożyczyłem, a nie chciało mi się ściągać jej od nowa z MSDNAA (a tak naprawdę nie chciało mi sie ściągać i wypalać na RW tylko po to żeby potem czyścić i wypalać macosa na tym samym RW bo mam jedno) stwierdziłem ze szybciej będzie zainstalować Leoparda na nowym dysku. Przełączyłem na IDE0 i odpaliłem.
Z partycjami nie było tym razem problemu. Wybrałem opcje 2 partycje, pierwszej dałem 100GB a drugiej resztę (około 360, 40GB wcięło, zdzierstwo - kiedyś z taki dysk zapłaciłem 700zł.); włączyłem instalacje. Podniecony zapomniałem skonfigurować pakiety, ale o problemach z tym związanych później. Po godzinie...
Odpalił się. Coś tam dziwnego robił próbując wykryć klawiaturę ale jakoś mu się udało, nie zwracałem na to większej uwagi bo i tak nie sadziłem, że będzie działać. Ciach, ekran główny. Pierwsze co zauważyłem, to 1024x768 i brak możliwości zmiany rozdzielczości. Google na początku nic nie miał do powiedzenia na ten temat, a ja przypomniałem sobie ze podczas instalacji na pewno były do wybrania sterowniki do nVidii lub ATi i że na pewno te drugie były domyślnie a te pierwsze nie. Zdesperowany byłem gotów reinstalować system (choć entuzjazm już opadł, bo przecież nie działa), ale spróbowałem się jeszcze raz pogodzić z googlami i udało mi się znaleźć sterowniki do Nvidii pod Mac OS X 10.5.2 Leopard. Impressed.
Nie pamiętam czy reboot był czy nie, ale to nieważne bo ostatecznie wykrył moj monitor, choć stary strasznie, i nawet miał wbudowany profil kolorów do niego. Od razu sie ucieszyłem na widok starych dobrych 1280x1024. Moja euforia dosięgła zenitu gdy okazało się że system automatycznie rozpoznał mój telewizor LCD podłączony do drugiego gniazda DVI i ustawił dla niego natywną rozdzielczość 1360x768 (choć nie jest to maksymalna obsługiwana). Niestety szybko ochłonąłem gdy okazało się że nie da się wyłączyć tego właśnie telewizora i że kursor ucieka mi poza ekran monitora. Wkurzające, mimo że pozycje można wybrać dowolną - góra, dół, lewa, prawa, każdy z rogów. Ustawiłem go w prawym górnym rogu ale i tak mi czasem kursor ucieknie i muszę włączać TV żeby wrócić.
Ale za to większość sprzętu działa bezproblemowo. Zintegrowane Audio, Ethernet, klawiatura, mysz, nawet drukarka. Nie działają niestety przyciski multimedialne. Dziwne rzeczy się dzieją przy pogłaśnianiu np. ale dokładnie nie patrzyłem więc nie opowiem póki co.
Mniej więcej tak to wyglądało w tym momencie:
- Screenshot 1
- Screenshot 2
Z różnych ciekawostek - screenshota można zrobić poprzez wciśnięcie cmd+shift+3. W życiu bym na to nie wpadł gdyby nie RazorJack. Nie działa też przycisk 'Home' i 'End'. Zamiast tego trzeba wciskać Cmd + kursor. Upierdliwe. Tak samo jak zamiast Ctrl+T, Ctrl+C, Ctrl+V musimy używać Cmd+T, Cmd+C, Cmd+V etc... Z zainstalowaniem GG problemu większego nie miałem, darmowy Adium daje rade. Chociaż wkurza, że robi si dostępny podczas uruchomienia, wolałbym ukryty. Pierwsze co to ściągnąłem FF3b5. Pobrał mi się jakiś plik .dmg i zastanawiam się co z nim zrobić. Kliknąłem dwa razy to pojawiło się okienko z 2 ikonkami - FF oraz folderu. Klikam na FF to sie otwiera przeglądarka, klikam na folder to otwiera się folder Applications. Dopiero po dłuższej chwili wpadłem na to, że trzeba zastosować technikę "przeciągnij i upuść".
Nadszedł czas na środowisko WWW. Okazuje się, że Leopard ma wbudowany serwer Apache. Niestety, nawet pomijając fakt, że nie mam bladego pojęcia gdzie jest plik konfiguracyjny to i tak jest to wersja 2.2 a ja chce 2.0. Razorjack wspomniał magicznym narzędziu MacPorts. 30 minut później (tutaj instalacja nie była już tak banalna, trzeba się było dobierać do $PATH i jakieś tam inne) zobaczyłem listę niespełnionych zależności które wymaga port apache2 to od razu napisałem rm -fr i ports zniknęło z mojego systemu. Ambitnie ściągnąłem źródła i stwierdziłem, że będę kompilował. Okazało się, że nie ma kompilatora C żadnego i że muszę zainstalować Xcode (1GB). 40 minut później, gdy się zarejestrowałem, ściągnąłem i zainstalowałem znowu uruchomiłem ./configure. Niestety, już przy 'make' wywaliło kolejny błąd, nie pamiętam jaki ale kazali coś tam zmienić w pliku .h. Samego pliku szukałem z 10min, zmieniłem, odpaliłem ponownie i się kompilowało. Ale tak sobie pomyślałem, że tak duża ingerencja w źródła na pewno nie znaczy nic dobrego więc wdusiłem Ctrl+C i stwierdziłem, że zaraz będę myślał co dalej. 30 sekund później RazorJack powiedział, że to system dla debilnych amerykanów i raczej nikt nie używa konsoli. Cóż, ja od tego zacząłem.
Stwierdziłem, że może chociaż mysql... Ściągnąłem plik .dmg, odpaliłem instalator i... Cóż, brak user-friendly narzędzia do post-konfiguracji do jakiego przyzwyczaił mnie Windows. Oj, mało user-friendly system, mało. Ale to pół biedy bo komend mysql* do różnych zadań jest masa, problem z tym że ta najważniejsza do konfiguracji bazy "mysql" nie działała. Wymyśliłem, że winą może być cały czas uruchomiony server, ale narzędzie do uruchamiania/zatrzymywania/restartowania nie działało. A jak użyłem kill -9 to nie chciał się odpalić bo proces o PID z pliku .pid nie istniał. Masakra, po reboocie niby wystartował ale już spod usera root a nie _mysql i jeszcze nie sprawdzałem czy działa już OK czy nie, w każdym razie skrypt do start/stop/restart nie działa.
Podsumowując, średnio user-friendly system. Textmate nie miałem okazji wypróbować, bo nie mogę postawić serwera WWW póki co, a trial 30 dni leci. Pewnie jakbym miał używać Leoparda go do przeglądania WWW to byłby OK. Ale dlaczego miałbym wydać 5,7k na ten system i specjalny komputer to nie wiem. Póki co wszystkie problemy które z nim mam nie mają nic wspólnego z hardware tylko z systemem jako takim, a więc średnio widzę powód by kupować iMac'a. O MacBook'u się nie wypowiadam, bo na laptopie nie instalowałem to po pierwsze, a po drugie baterie one mają kosmiczną. Natomiast przyznam jedno - system faktycznie przeszedł długą drogę od tego gówna którego kazali mi używać na informatyce w gimnazjum. Momentami mam wrażenie, że faktycznie mógłbym z tego na co dzień korzystać. Na koniec jeszcze screenshot informacji o systemie.
Dla ciekawych - w dniu drugim (w momencie pisania notki) pojawiły się drobne problemy - system jakby zawiesza se co chwile na chwile, ale ciężko mi powiedzieć czy to wina systemu czy może bezprzewodowej klawiatury/myszki. Póki co wypróbuję strategię "reboot" i zobaczymy.
±
Komentarze do wpisu "MacOS X 10.5.2 (Leopard) na Intel x86 (Core2Duo), dzień I":
1.
15 maja 2008, 08:10:38
A więc tak.
Po 1. Używasz systemu na nie przystosowanym sprzęcie, więc nie oczekuj stabilnej pracy. O tym pisano wiele razy. Karty graficzne mają często specjalnie modyfikowany firmware, pomimo, że można uaktualniać hardware maków.
Po 2. Mysql i jego konfiguracja. Polecam mysql gui tools Jakbym miał się babrać za każdym razem i przekopywać przez magiczne sqle w trybie tekstowym, to bym chyba oszalał.
Po 3. „Oj, mało user-friendly system, mało.”. Niestety nie pokazałeś nic z tego, że jest mało user friendly. W paczce z mysqlem miałeś plik .prefpane, który instalował w „System Preferences” opcję do uruchamiania mysqla.
Po 4. Znowu nie rozumiem dlaczego apache 2.2 jest be, a apache 2.0 jest cacy, przecież i tak za cholerę różnicy nie zauważysz (imvho). Fakt, pojawiają się niestety problemy z phpem. Ale to możliwe, że ja mam coś nawalone ostro w systemie, bo za dużo grzebałem ostatnimi czasy.
Zresztą, zawsze jest MAMP
Po 5. Macports to system portów przeznaczonych dla systemu mac os x. Jeżeli dajesz port install apache2 i wyrzuca Ci zależności, to najwyraźniej trzeba takowe zależności spełnić. Nie widzę sensu ściągania i kompilowania, skoro porty robią to za Ciebie.
Po 6. Instalacja programów jest intuicyjna, szybka i banalna. I to jest właśnie prostota. A nie „dll hell” w windzie, czy terminal w linuksie (bo adept na przykład wykłada mi się za każdym razem jak chcę zrobić upgrade).
Podsumowując.
Uważam, że podszedłeś do tego systemu już uprzedzony. I chciałeś tylko potwierdzić swoją, niesłuszną moim zdaniem, teorię, mówiącą o tym, że tylko dziwni ludzie kupują drogi sprzęt.
Prawda jest taka, że bardzo dużo moich znajomych przesiadło się na maki. Używali przez długi czas wszelkiej maści dystrybucji linuksa, tylko mieli już serdecznie dosyć grzebania i cudowania.
Jak kupiłem macbooka, wyjąłem go z pudełka, odpaliłem, obejrzałem ładną prezentację i po 5 minutach, po tym jak zassałem 3, czy 4 aplikacje mogłem normalnie pracować.
No i jeszcze jedno. Mac OS X to system dla użytkownika, a nie serwer. Ot taka mała różnica.
No i wiadomo. Jeżeli skonfigurujesz moxa, to nie musisz go reinstalować przez rok, dwa, czy ile Ci tam wlezie. Na ibooku mam Tigera, który ma już rok. Zero spadków prędkości, zero problemów. Mogę go w każdej chwili odpalić i działa. Czy możesz to samo powiedzieć o windowsie. bo w linuksie jak nie będziesz grzebał to też się da.
Chociaż, wczoraj wyjebał mi się debian na serwerze „ot tak”.
2.
15 maja 2008, 08:50:48
Super. Zainstalować system na oficjalnie nieobsługiwanym sprzęcie, spróbować zainstalować tylko Apache i MySQL i po tym wszystkim uznać, że system nieprzyjazny… :D
Co do Apache+MySQL… http://www.apachefriends.org/en/xampp-macosx.html
3.
15 maja 2008, 09:59:23
@Malin
1. Wiem i nie mam pretensji o to, że nie obsługuje karty graficznej tak naprawde. Jestem wręcz pod wrażeniem, że ktoś napisał do tego sterowniki :) A ten zmotyfikowany firmware to często informacja w biosie o modeli karty ktora pozwoli systemowi ją rozpoznać, też o tym czytałem co swoje szukając steroników:)
2&3. mysql gui tools – fajne narzędzie, działa nawet. Plik .prefpane też był i też zaczęło działać. Teraz mogę nazwać to user-friendly, nawet bardziej niż pod windowsem, szkoda tylko że na widoku nikt nie napisał o tych narzędziach a tylko opis list komend konsolowych :>
4. Apache 2.2 jest ble bo wlasnie „pojawiają się czasem problemy z php”. Nie potrzebuje ani nie chcę MAMP bo to ma być serwer developerski. Pisząc projekt, taki jak teraz, potrzebuję dokładnie taką samą wersję serwera www i php jak będzie na serwerze docelowym a nie inną.
5. Porty – owszem, fajne i wygodne, ale dla kogoś kto niespecjalnie wie co chce. Jak ja widze na liście zależności openssl to kasuje to bo openssl na pewno nie potrzebuję ani moj apache tego potrzebować nie będzie. W ogóle dziwne, że nie ma jeszcze apacha w wersji .dmg tak jak mysql właśnie.
6. I tak i nie. Przeciagnij i upuść jest fajne, fakt ze programy to jeden plik .app (tak mi sie przynajmniej na tą chwilę wydaje) też jest przyjemny. Ale jednak są też rzeczy w plikach .pkg które instalują się bóg-wie gdzie i nie mam bladego pojęcia co zrobić gdybym chciał je później wykasować (np. MySQL).
Reasumując, póki instaluje się coś na zasadzie przeciągnij i upuść jest naprawde fajnie, ale jak pojawia się coś w paczce .pkg to zaczynam się czuć zmuszony do używania konsoli. Nie to, że mi przeszkadza, wbrew pozorom lubie terminal, ale czasem jak z MySQL na początku nie mogłem pozbyć się wrażenia, że pracuję na linuxie. W każdym razie dzięki za info o .prefpane oraz gui tools, teraz działa i na pewno się przyda :>
Tak, ja dokładnie chcę udowodnić tezę, że bez sensu kupować drogi sprzęt. Bo 6000zł za zwykły procesor C2D z „jakąś” tam grafiką, wcale nie najlepszą, i 2GB ram to moim zdaniem przesada, znaczna. Tym bardziej, że system jest w pełni zdolny do pracowania na x86 na co jestem żywym dowodem. Już chyba wolałbym, żeby apple wypuścił MacOS’a z listą obsługiwanych procesorów, płyt i kart graficznych ograniczając w ten sposób nakład pracy potrzebny do stworzenia uniwersalnego systemu. Lepsze rozwiązanie niż robienie z siebie elitarnej firmy wymuszające korzystanie z „własnych” rozwiązań.
Btw. instalowałem Vistę na początku Listopada. Mamy połowę maja, do tej pory nie narzekam na żaden spadek wydajności, nie mam w systemie śmieci w postaci np. XAMPP w 5 wersjach; korzystam tylko z domyślnego firewalla (a i z tego zrezygnowałem ostatnio bo router kupiłem), bez żadnych antyvirusów. Działa świetnie, taki dowód na to, że Windows używany z głową nie jest zły.
@marcoos – nie chce xampp’a, z powodów jak wyżej. Apache 2.2 – ble, 2 wersje php – po co, i dłuuuga lista dodatków :> A nieprzyjazność systemu oceniam tylko pod kątem instalacji Apache/MySQL, nie oceniam tego że kopiuj/wklej robi się z użyciem innych klawiszy czy tego ze nie działała grafika, to tylko informacja o przbiegu samej instalacji :) O systemie jako takim polecam czytać od siódmego paragrafu, czyli po zinstalowaniu sterów do grafiki ;-)
Jestem uprzedzony do ceny sprzętu apple, owszem, to się nie zmieni akurat. Do samego systemu jestem uprzedzony znacznie mniej niż byłem jeszcze 3 dni temu, bo jak napisałem na koniec – przeszedł długą drogę przez ostatnich parę lat. Zmienił się duźo bardziej i na dużo lepsze niż windows.
4.
15 maja 2008, 12:27:42
Jeśli chodzi o ceny, to jest to sprawa typowo polska. W Czechach mój iMac by kosztował o prawie 1k PLN mniej, W USA – $1.4k + RAM (mam 4 GB), w Polsce 5.7k PLN – najdrożej na świecie.
Prawda wygląda tak, że na zachodzie maki bywają tańsze niż Delle. W takim przypadku chyba byś się skusił, co? :)
5.
15 maja 2008, 13:30:19
Wiecie – ze sprzętem i systemami Apple jest podobnie jak z konsolami. Czas życia takie PlayStation to jakieś 5 lat – na początku gry pisane pod konsolę są marne pod względem graficznym. Przynajmniej stosunku do tego, co pojawia się pod koniec życia konsoli. A przecież w samej konsoli nic się nie zmienia! Wniosek? Programiści pracują nad kodem, a nie nad użytkownikiem, aby ten ostatni zakupił nową konsolę. Sama zaś konsola jest jedna, przeważnie w jednej konfiguracji sprzętowej. Pod jednolity sprzęt łatwo się pisze.
Tak samo ze sprzętem Apple i MacOS-em. Jeden sprzęt, jeden system – wszystko gra przez lata.
A PC? Systemy, które muszą połączyć miliony kombinacji sprawnie i stabilnie. A sam sprzęt też bywa zapluskwiony i nie zawsze można liczyć na poprawki. Wielkim zwolennikiem Apple nie jestem, sam korzystam z PC, ale widzę, co jest mocną stroną produktów tej firmy.
6.
15 maja 2008, 15:04:04
Zal dokładnie o to chodzi. Wszyscy mówią o cudowności darmowego oprogramowania. Co mi po tym darmowym oprogramowaniu, jak przypadkiem się coś skopie (jak ostatnio w debianie).
A ktoś patrzył na ceny RHEL ? Też są przecież nie małe. A płaci się właśnie za wsparcie.
Fakt, ceny Apple w Polsce odstraszają. Ale i tak się zdecydowałem i nie żałuje. Płacę za to, że mam wsparcie. Za to, że po prostu odpalam i działa. Do systemu dodają tyle softu, że potrzebowałem aż 5 aplikacji innych producentów.
Co do maszyny developerskiej, to średnio się to nadaje tak naprawdę, chociaż sam też tak mam zrobione.
Zresztą podam Ci banalny przykład. Pewnego pięknego dnia Microsoft zaczął ostrą akcję sprzedaży Windows Vista wraz z laptopami, które w żaden sposób nie były do tego przystosowane.
W takim, wypadku ludzie byli narażeni na zakup systemu, który lepiej chodzi na tym sprzęcie, czyli windowsa XP. Wsparcie dla Windows XP niedługo wygasa, a jego popularność niestety naraża znacznie bardziej użytkowników na ataki i problemy, niż użytkowników macintoshy, głównie przez niszowość produktów Apple.
Dla mnie zalety są oczywiste. I możliwe, że przepłaciłem za mojego laptopa. Ale szczerze też mówię, że nie żałuje wydanych pieniędzy.
P.S. Do grania używam PS3, więc macbooka używam do kodowania i używania jako kompa domowego (Filmy, jakieś przeglądanie stronek, itp).
P.S. 2
A właśnie. Co do .pkg. Często jest tak, że .pkg jest instalowane w Applications, ale posiada dodatkowo deinstalator. Jeżeli nie ma nic w katalogu aplikacji, to zapewne jest jakiś readme.txt, lub na stronie producenta oprogramowania jest napisane jak usunąć daną aplikację.
Co do portów. Hym. Widać nie miałeś do czynienia z linuksami za wiele i nie wiesz od czego faktycznie jest system zależności :]
7.
15 maja 2008, 16:05:24
Malin: a tak z ciekawości, korzystałeś z Applowego supportu?
8.
15 maja 2008, 16:42:39
No więc tak. Kilkukrotnie zdarzyło mi się trafić na strony supportu apple i to te polskie.
Kilkukrotnie byłem w Szczecińskim cortlandzie, gdzie udało mi się uzyskać kilka odpowiedzi.
Jak na razie tylko nie uzyskałem informacji na temat licencji edukacyjnych wersji iLife i iWork, ale pisałem tylko do polskiego supportu, obstawiam, że po prostu nie wiedzą, bo szczerze to mało kto wie cokolwiek na ten temat (włącznie z cortlandem, który mnie odesłał do dokumentacji, w której nie ma zapisów mnie interesujących).
Ogólnie w Polsce poprawiła się jakość obsługi klienta. Od momentu Apple polska nie czeka się już miesiącami na sprzęt, tylko zwykle wszystko zwykle wraca w przeciągu 2 tygodni. Potwierdzają to choćby tematy na macplugu.
Znajomy kupował sprzęt w US, padł mu i o dziwo po zarejestrowaniu, przysłali mu kuriera, kurier zabrał lapka. Po 2 tygodniach miał nowego laptopa (padła płyta główna). To było jeszcze przed Apple Polska. No i oczywiście kolega miał wykupioną gwarancję światową.
Tyle z mojej wiedzy i doświadczeń z supportem. Gdzieś tam jeszcze bym znalazł przykłady jak znajomi dzwonili do apple support na przykład w niemczech, bo w 10.2 (Jaguar bodajże) coś nie działało. Okazało się, że support znał problem i pomógł.
9.
15 maja 2008, 20:24:04
Home i End też mnie wkurzały, ale okazuje się że jest na nie sposób. Ctrl+A / E. :-)
A reszta minusów… jakby miał oceniać system po 5h jeździe na niesupportowanym sprzęcie to też bym rzucił to w cholerę. Przejdź się do iSpota i poklikaj.
10.
16 maja 2008, 17:56:41
Windows Vista na MacBooku, dzień I
O Windows słyszał każdy. Od kiedy przesiadłem się na Mac OS X praktycznie nie miałem potrzeby używania systemu z Redmond. Dysponując sprzętem za 6000 zł, który jest wart swojej ceny postanowiłem spróbować uruchomić Windows.
Mój sprz[...]
11.
16 maja 2008, 20:52:33
Nie lubię Maków i nigdy bym sobie żadnego nie kupił, często się wykłócam z ich zwolennikami… Ale ten wpis, który popełniłeś, to najbardziej niedorzeczny mini-test jaki w życiu czytałem.
12.
16 maja 2008, 22:07:37
Może brakowało wyraźnego podkreślenia, że mimo wszystko oceniam go pozytywnie – jest duzo lepszy niz MacOS 8 lat temu. Ale jednak jeżeli wychodzimy ponad domowe używanie to jednak nie jest tak fajny dla uzytkownika jak potrafi byc windows. Chociaż częśćiowo to moje przyzwyczajenia.
Anyway, support supportem ale ceny sprzętu są zaporowe. Jakby były na równi z x86 to bym może i kupił ale tylko do pracy/do domu, bo do gier już też średnio się nadaje (nawet zakładając, że zainstalujemy windowsa to i tak grafika jest zazwyczaj słabsza niż w pc-towym odpowiedniku).
Aha, na koniec -> ten wpis nie miał na celu oceniać systemu tak do końca a pokazać, że jest całkowicie zdolny do pracy na x86.
13.
16 maja 2008, 23:26:15
Z tą ceną sprzętu też nie ma już przesady w stanach jest ona jak najbardziej porównywalna z normalnymi PCtami.
Złóż za $1000: C2D 3.06GHz + 2GB RAM + 500GB HDD + GeForce 8800GS + Wifi + bluetooth + firewire + klawiatura + myszka + napęd combo + kamerka internetowa o dobrych parametrach + parę innych + obudowa ( nie byle jaka, wszak walory estetyczne mimo, że rzecz gustu też się liczą ) + system ( policz nawet cenę używalnej Visty )… Chyba się nie zmieścisz – ja nie mam chęci dokładnie tego sprawzdać.
Właśnie taka konfiguracja wypłynie do mnie z USA w najbliższych dwóch tygodniach. Co prawda nie płacę gotówką a programowaniem, ale gdybym miał dać te 5000zł(wg cen USA) to bym dał bez żalu.
Ludzie zapominają, że ten drugi tysiąc USD to 24” monitor z matrycą H-IPS. Dokładnie ten ( Ta sama matryca ).
14.
17 maja 2008, 09:15:40
> Bo 6000zł za zwykły procesor C2D z „jakąś” tam grafiką, wcale nie najlepszą, i 2GB ram to moim zdaniem przesada, znaczna.
Jak nie chcesz wydawać 6000, to nikt Ci nie broni kupić nowego maka z C2D za 2200.
Swoją drogą, podobnie jak te ceny, to większość tez i opinii, które tu wyraziłeś są ‘z dupy wzięte’.
15.
17 maja 2008, 14:34:18
Opinie jak opinie, są moje, a za dupę się nie uważam.
16.
26 lipca 2008, 00:03:18
Uzywam Leoparda od miesiaca na MacBooku. Kupilem, bo w cenie wszystkich innych lapkow w sklepie byl Windows, a to zmniejszalo moja chec do zakupu.
NIE POJMUJE, jak mozna MacOS-a uwazac za system lepszy czy bardziej wygodny od Linuxa. Co trzy dni mam chec go zetrzec z dysku i postawic zwyczajnego Linucha, ale jeszcze sie powstrzymuje – moze przywykne…
Cos mi sie zdaje, ze moj nastepny laptop to nie bedzie Mac.
17.
15 sierpnia 2008, 13:34:40
Bierzcie pod uwage ze tylko w polsce maci sa takie drogie (najdrozsze na swiecie) w US kupicie min. 1000 zł taniej. Na Allegro nowki nie rozpakowane sa o 900 zł tansze nawet niz w ispocie.
18.
08 marca 2009, 21:40:34
„Jestem uprzedzony do ceny sprzętu apple, owszem, to się nie zmieni akurat. Do samego systemu jestem uprzedzony znacznie mniej niż byłem jeszcze 3 dni temu, bo jak napisałem na koniec – przeszedł długą drogę przez ostatnich parę lat. Zmienił się duźo bardziej i na dużo lepsze niż windows.”
Ja kolegę zapewniam, że w przeszłości Mac OS był jeszcze lepszy niż dziś. Pierwszy raz zobaczyłem Mac OSa na Quadrze 750 to był system 7.55, na pecetach królował W95. Jeżeli chodzi o cechy użytkowe systemy podobne, design ze wskazaniem na mac osa, ale stabilność systemów dzieliła przepaść. W pracy Mac, który nie wieszał się praktycznie nigdy, w domu winda, która wisiała notorycznie. Łezka w oku się kręci…
Dodaj komentarz:
Jeżeli znalazłeś błąd ortograficzny bądź stylistyczny/gramatyczny, będę wdzięczny za informację. Konkretną i precyzyjną, nie interesują mnie aluzje i wymyślne metafory.
Jednocześnie wszem i wobec informuję, że używam Windows Vista. Jeżeli uważasz, że Twój system jest lepszy i z tego powodu Ty jesteś lepszy, a ja i inni tacy jak ja są gorsi i jest to jedyne co chcesz mi przekazać, to nie trudź się komentowaniem, skasuję.